Polska Misja Kosmiczna miniaturka 2

Polska Misja Kosmiczna – żenada wyniesiona no ołtarze

Na szczęście już koniec cyrku z tak zwaną Polską Misją Kosmiczną. Analogicznie jak nieudolne rządy Platformy Niemieckiej potrzebują usłużnych mediów tak i to wydarzenie zostało wykorzystane w celach propagandowych, ponieważ… Polska nauka leży i kwiczy jak to w krajach neokolonialnych bywa. Dlatego potrzebuje takich pojedynczych sukcesów, które nie zmienią obrazu całości. Cała sprawa wywołuje jeszcze większe kontrowersje jeśli się przestudiuje, co tam badano. Zobaczcie na ten post poniżej:

O ile dwu tygodniowej szopki za 280 mln złotych nie można równać, z krótkim lotem suborbitalnym Katty Perry…

…to już porównując jego wynik do lotu suczki Łajki można szczerze zsumować, że ta cała misja praktycznie nie ma żadnego znaczenia dla historii ludzkości! Lot Sławosza Uznańskiego to bardziej show niż rewolucja dla ludzkości, którą był lot Łajki.

Celebrycki lot

To i celebryckie koszty i celebrycki efekt Sławosza Uznańskiego – Wiśniewskiego, który dopisał sobie nazwisko swojej nienawidzącej Polski żonki 😉 Już z kosztami są jaja, a tym bardziej to absurdalne, że są one olbrzymie. Zastanawiam się ile już kolesie platformerscy kasy na tym wyprali? Oczywiście zarzekają się dużymi zarobkami po efektami misji, ale to tyle warte, co 100 konkretów w pierwsze 100 dni nierządów.

Jeśli chodzi o koszt misji, z przykrością informujemy, że ta informacja jest uznawana za zastrzeżoną, ponieważ podlega warunkom poufnej umowy handlowej – odpowiedziała Europejska Agencja Kosmiczna w odpowiedzi na pytanie money.pl.

Plus jak to na platformersa przystało nie mogło zabraknąć promowania żydka „owsika” z WOŚPu. Ten parch jest wyjątkowo drogi dla Polaków w utrzymaniu. Jak dalej poszukacie to znajdziecie kolejne smaczki typu promowanie wierszy żydówki Szymborskiej itd. Jedynie ten cyrk z astralnym DHLem każe poważnie się zastanowić jaki jest poziom ustawki?

Sprawdziłem i to my oczywiście zapłaciliśmy za jej zabawy. Żonusia Aleksandra Wiśniewska-Uznańska wstrzymała się od głosu w sprawie ustanowienia 11 lipca dniem pamięci o Polakach wymordowanych przez OUN-UPA i ukraińskich sąsiadów jako jedyna (wynik głosowań)! Głosuje przeciw Polakom, ale przed braniem polskich pieniędzy jakoś nie ma oporów. Też na liście wystąpień zajmuje epickie 370 miejsce więc się konkretnie obija, a społeczeństwo na nią robi.

Idąc dalej za wikipedią: „Jej matka Piengjai Wiśniewska urodziła się w Bangkoku w rodzinie Tajki i emigranta z Chin. Jej ojcem jest przedsiębiorca Radosław Wiśniewski.”… Dobry życiorys na agenturę, bo tak się zachowuje. 200 takich Aleksandryn w sejmie i to kartonowe państwo bardzo szybko się rozleci. Z tym startem na prezydenta to POpierdolone społeczeństwo na pewno by głosowało 🙂 Znaczy w Warszaviviwe to Donek mógłby kogokolwiek puścić z namaszczenia PO to wtedy i gość z zarzutami morderstwa byłby prezydentem Warszavivu…

Lista badań

Patrząc na listę tych badań to jest ona dość kontrowersyjna. Zwłaszcza olbrzymia odległość do rzeczywistego wprowadzenia w życie i możliwość zbadania na Ziemi. Poniżej cała treść tej nitki od Laura Vickers™, która lapidarnie temat wyjaśnia.

SS/ESA/IGNIS
Krytycy nie zostawiają na tej misji ko(s)micznej suchej nitki. Uważają, że to PR-owy chwyt rządu Tuska, żeby pokazać, że Polska „idzie w kosmos”, podczas gdy kraj tonie w długach, inflacja gryzie w dupę, a szpitale i szkoły ledwo zipią.
1/x👇

Koszt 1,6 miliarda złotych to nie są drobne – za to można by zbudować szpitale, drogi albo wesprzeć naukę na Ziemi, a nie wysyłać kolesia na orbitę, żeby „testował drożdże” czy „monitorował hałas”.
Zobaczmy, co on tam tak naprawdę testował, oprócz naszej inteligencji.
2/x

Sławosz miał przeprowadzić 13 eksperymentów w ramach misji IGNIS, które wybrano przez POLSA, ESA i Ministerstwo Rozwoju. Brzmią ambitnie, ale jak się przyjrzysz, to niektóre wyglądają jak pierdolony żart. Rozbijmy to: 3/x

Monitorowanie hałasu (Svantek Sp. z o.o.). Cel? Opracowanie bezprzewodowych systemów do mierzenia hałasu na ISS, żeby astronauci nie dostawali pierdolca od szumu. Serio? Wydajemy miliony, żeby sprawdzić, jak głośno buczy stacja? Na Ziemi nie da się tego przetestować? 4/x

Układ odpornościowy w mikrograwitacji (WAT). Badanie, jak kosmos wpływa na odporność przez analizę genów w komórkach krwi. Brzmi legitnie, ale po co to w kosmosie, skoro symulatory na Ziemi mogą to zbadać taniej? I co to da zwykłym ludziom, którzy nie latają na orbitę? 5/x

Drożdże z białkiem niesporczaków (USz, AMU, UŚ). Testowanie genetycznie zmodyfikowanych drożdży, które mają przetrwać promieniowanie i mikrograwitację. Cel? Biofabryki na Marsie. Kurwa, serio? Mars to SF, a my tu wydajemy kasę na drożdże, które może kiedyś coś wyprodukują? 6/x

Mikrobiom jelitowy (WAT). Sprawdzanie, jak dwutygodniowy lot wpływa na bakterie w jelitach. Wyniki mają pomóc w diecie astronautów. Ale dwa tygodnie to za krótko, żeby zobaczyć coś przełomowego, a na Ziemi takie badania robi się od lat. Po co to w kosmosie? 7/x

Detektory promieniowania (SigmaLabs). Testowanie skalowalnych detektorów do monitorowania radiacji. Fajnie, ale to technologia, którą można rozwijać na Ziemi. Po co lecieć 400 km nad Ziemię, żeby to sprawdzać? 8/x

AstroMentalHealth (UŚ). Badanie wpływu izolacji na psychikę astronautów. Brzmi sensownie, ale symulacje na Ziemi (np. w habitacie na pustyni) robią to samo za ułamek ceny. Po co ten cyrk w kosmosie? 9/x

LeopardISS (KP Labs). Testowanie algorytmów AI do mapowania terenu w mikrograwitacji. Ma pomóc w misjach na Księżyc czy Mars. Ale kurwa, kto teraz leci na Marsa? To pieśń przyszłości, a kasa leci teraz. 10/x

Sterowanie komputerem myślami (TVN24). Eksperyment, czy Sławosz może sterować komputerem za pomocą myśli. Brzmi jak sci-fi, ale na Ziemi takie technologie już istnieją (np. Neuralink). Po co to testować na orbicie za grube miliony? 11/x

Glony do produkcji tlenu. Badanie, czy glony mogą produkować tlen i chronić przed promieniowaniem. Fajny pomysł, ale znów – to można testować na Ziemi, a nie w kapsule za 65 milionów euro. 12/x

Pozostałe eksperymenty to mix biologii, medycyny i technologii, ale dlaczego to musi być robione w kosmosie? Symulatory, laboratoria na Ziemi i tańsze metody mogłyby dać podobne wyniki bez rozjebywania budżetu. Naukowcy wprost nazywają to „zabawą dla dzieci” i „fanaberią”. 13/x

Cała misja to wydatek 1,6 mld złotych, w tym 65 milionów euro na sam lot i eksperymenty. Minister finansów Domański pieprzy, że to „inwestycja w naukę i technologię”. Grzegorz Brona, były szef POLSA, mówi o „efekcie Apollo” – że lot zainspiruje młodych do studiów ścisłych. 14/x

Ale naukowcy walą prosto z mostu: to jebany skok na kasę. Polska płaciła do ESA 47,7 miliona euro rocznie, teraz składka skoczyła do 120 milionów euro, a efekty? Jakieś drożdże i pomiary hałasu? 15/x

Jest wiele sygnałów, że to są „pieniądze wyrzucone w kosmos” i że „zwróci się to tylko w PR-ze dla Tuska”. Ludzie są wkurwieni, bo w kraju brakuje kasy na podstawowe rzeczy, a rząd wydaje miliardy na „kosmiczną zabawę”. 16/x

Socjolodzy, filolodzy, politolodzy oraz inne „gówno zawody” są zachwycone, jak to ponownie „Polska rośnie w siłę, a ludzie będą żyli dostatniej.” Bez głębokiej wiedzy, co nasz kosmita tam robi, nie zachwycajcie się, nie ma czym – jesteście tylko niewolnikami polityków. 17/x

Sławosz Uznański-Wiśniewski, inżynier z Łodzi, absolwent Politechniki Łódzkiej, to nie byle kto – facet pracował w CERN-ie, ma doktorat z elektroniki i jest w ESA. Ale w tej misji wielu widzi go jako pionka w politycznej grze. 18/x

PiS-owcy najpierw szydzili, że lot się nie uda, a po starcie krzyczeli, że to ich sukces, bo Morawiecki i Buda zaczęli rozmowy z ESA. Tusk z kolei robi z tego pokazówkę, że Polska to „nowoczesny kraj”. 19/x

Sławosz sam mówi, że „kosmos jednoczy ludzi”, ale na Ziemi bardziej dzieli – jedni widzą w nim bohatera, inni frajera, który leci za nasze podatki robić eksperymenty, które można by ogarnąć taniej. I te pierogi… PR-owa i wizerunkowa klapa. 20/20

Podsumowanie

Już widzę jak w Polsce będą rozliczane efekty finansowe tych badań skoro nawet z ustaleniem dokładnej listy kosztów misji kosmicznej jest problem. I to w państwie, gdzie do mnie dzwonili po pół roku o 14 zł, bo im się w papierach nie zgadzało… Ale o 140 milionów wte, czy wte nie ma problemu. Jeszcze specjalny obrazek wygenerowałem do tej misji 🙂 Jest nawiązanie jak Sławosz niby przypadkowo latał uśmiechnięty z odwróconą flagą Polski. Jeśli macie własne przemyślenia, albo uważacie, że ta misja jednak bardzo ważna i potrzebna to zapraszam do komentowania.
Pozdrawiam

FINAŁ TEATRU NASA

Czytelnik bloga Artur podesłał mi ciekawy artykuł omawiający kwestię możliwości latania w kosmos pod tytułem FINAŁ TEATRU NASA ! PIEROGI W KOSMOSIE I SERDUSZKO WOŚP ! Poniżej ciekawy fragment z niego. Jeśli to prawda ta misja była epickim praniem $$$!

Zwolennicy tej teorii wskazują na kilka kluczowych argumentów:

  1. Pasy Van Allena – Pas radiacyjny otaczający Ziemię miałby być śmiertelnie niebezpieczny dla astronautów. Według sceptyków, przejście przez niego bez uszczerbku na zdrowiu jest niemożliwe, co oznacza, że misje księżycowe musiały być fałszywe.
  2. Brak gwiazd na zdjęciach z Księżyca – Na fotografiach z misji Apollo nie widać gwiazd, co sugeruje, że zdjęcia wykonano w studiu filmowym. NASA tłumaczy to krótkim czasem naświetlania i jasnością powierzchni Księżyca, ale dla teorii spiskowych to dowód na manipulację.
  3. „Łopocząca” flaga na Księżycu – Na nagraniach widać, jak flaga USA porusza się, mimo że na Księżycu nie ma atmosfery. Zwolennicy spisku uważają, że to dowód na wiatr w studio, podczas gdy NASA wyjaśnia to drganiami drzewca po wbiciu.
  4. Brak technologii w latach 60. – W tamtych czasach komputery były słabe, a systemy nawigacyjne prymitywne. Czy naprawdę mogliśmy polecieć na Księżyc, skoro dzisiejsza technologia wciąż ma problemy z powrotem tam?
5 3 głosy
Ranking Wpisu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

13 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Wiesław Liźniewicz
Gość
Wiesław Liźniewicz
4 miesięcy o temu

Ta flaga to Indonezja albo Monaco.

Jędrzej
Gość
Jędrzej
4 miesięcy o temu

Aleksandra Wiśniewska – Mona Lisa wśród Warlordów [Polityczne Memy]
https://youtu.be/rYTsUNFr97Y?si=3RAVfqF0wBQe7UCQ

Jędrzej
Gość
Jędrzej
4 miesięcy o temu

Najlepsze są komentarze ad tej persony.

https://youtube.com/shorts/w6KD8igO7YE?si=XoDa513BcWeIXHOy

Ewa-Maria
Gość
Ewa-Maria
4 miesięcy o temu

Ten cały lot to żenadą jest mało powiedzianym. Otwarcie powiem co o tym myślę. Potrzebnym jest jak ,, kurwie majtki,, Polska wydała na tą hucpę olbrzymie pieniądze. Dziura budżetowa wygląda jak lej po bombie. Być może podzielimy los Grecji. Nie wiem co jeszcze musi się wydarzyć, żeby Polacy wreszcie przejrzeli na oczy i pogonili ten nie polski rząd. A ta Azjatka co tak nienawidzi Polaków niech się wyniesie tam skąd pochodzi jej mamusia. Że też takie coś jest posłem. Ostatnimi czasy Polska została tak zeszmacona że brakuje mi słów.

Jędrzej
Gość
Jędrzej
4 miesięcy o temu

Czyli jednym słowem nie tylko w niczym nieprzydatna Polsce baba, ale jeszcze żyjąca na koszt polskiego podatnika produkując w zamian same gówna.

Jędrzej
Gość
Jędrzej
4 miesięcy o temu

Obejrzałem powyższy materiał i co zauważyłem, że Olusia martwi się o banderowską wUkrainę i żadnego dobrego słowa o jej nowej Ojczyźnie – Polsce, którą traktuje, jakby mieszkała tutaj w ramach jakiejś kary?
A jakie towarzystwo zewsząd szemrane, że aż na wymioty zbiera.
A ten „polski” kosmonauta nawet na żyletkach oszczędza, a w tym samym czasie polski podatnik wykłada blisko 300 milionów złotych na czyjeś fanaberie, a zadłużenie lawinowo rośnie i jest raczej do niespłacenia. Więc dlatego niczym rodząca niewiasta prą do wojny. Myślą podobnie jak ci sanacyjni kundle z 1939 roku, że wyjdą z niej (z wojny) cało i gładko.
Światu potrzebne jest oczyszczenie, bo w przeciwnym wypadku sytuacja dla zwykłych dobrych ludzi będzie się zagęszczać na tyle, że stanie się do niezniesienia. Smutne, ale prawdziwe.

Dajsppkoj
Gość
Dajsppkoj
4 miesięcy o temu

Najlepiej to się zakopać pod ziemia i jesc gruz.

looolzx
Admin
4 miesięcy o temu

Ta misja jest potrzebna do robienia PR obecnego rządu 😀

Ale z dobrych wiadomości, to mamy już dwóch Polaków w kosmosie – a swojej srebnej monety (będąc w top3? wydobycia srebra), czy swojego samochodu (Izera) nie mamy!

Srebne bulionówki były już za czasów PRL!
Ale na tym się słabo kradnie.

Wiesław Liźniewicz
Gość
Wiesław Liźniewicz
4 miesięcy o temu
Dla  looolzx

Wprost przeciwnie. Kradło się bardzo dobrze. Najsłynniejsza moneta bulionowa PRL-u to XXX Lat PRL. Emitowano ją po to, by ściągnąć nadwyżkę pieniądza w stosunku do ilości towarów na rynku. Mamiono ludzi tym, że to doskonała inwestycja dla dzieci czy wnuków. A to była gówno warta moneta próby 600, czyli za mało srebra, by stanowić jakąkolwiek wartość. PRL tak samo okradał jak inne Rzeczypospolite, tyle że miał mniejsze możliwości. Hermaszewski, urodzony na Wołyniu, to taka sama propaganda jak ten siurek o odpychająco dla mnie brzmiącym imieniu.