Prezes Glapiński

Quo vadis złotówko? Słowo o polityce NBP

Witam w kolejnym felietonie na blogu. Muszę się odnieść do czwartkowej (7 lipiec) podwyżki stóp procentowych złotówki, która okazała się znacznie słabsza niż większość myślała. Sam optymistycznie liczyłem na 1,25%, ale Narodowy Bank Polski (albo ktoś z Londynu) zadecydował inaczej. Mimo to Prezes Adam Glapiński sugeruje, że wszystko jest pod kontrolą. Spróbuję to ocenić, ponieważ sytuacja jeszcze nie jest tragiczna, lecz lampka ostrzegawcza już świeci…

Rada Polityki Pieniężnej podwyższyła stopy procentowe słabiej, niż oczekiwali analitycy. Tymczasem ekonomiści z NBP wyraźnie podwyższyli prognozę inflacji na ten i przyszły rok oraz obniżyli przewidywania dot. tempa wzrostu gospodarczego w 2023 i 2024 r.

RPP zdecydowała o podniesieniu referencyjnej stopy procentowej z 6 proc. do 6,50 proc. Pozostałe stopy procentowe NBP również wzrosną od piątku o 50 pb.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/RPP-zaskakuje-niewielka-podwyzka-stop-procentowych-8371445.html
Start przemówienia w 10:35 (tutaj przesunąłem byście nie marnowali czasu).

Na szczęście Bankier opublikował transkrypcję (https://www.bankier.pl/wiadomosc/RPP-zaskoczyla-skala-podwyzki-stop-proc-Prezes-Glapinski-tlumaczy-decyzje-8372257.html) z głównymi sentencjami, więc się do nich odniosę.

Pogróżki od Donalda Tuska

Następnie odniósł się do słów Donalda Tuska i Tomasza Siemoniaka ws. odwołania go z funkcji szefa NBP po ewentualnym zwycięstwie w wyborach parlamentarnych. “Bałbym się, gdy polska (Polska! – mój dopisek) weszła w taki okres swojej historii, że ››silni ludzie‹‹ będą wyprowadzać urzędników państwowych ze wszystkich instytucji, które się nie podobają. I mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, żyjemy w demokratycznym kraju, w XXI w. w Europie i to nie może tak być” – stwierdził.

No cóż tutaj Donald korzysta z okazji i atakuje licząc, że ludzie zapomnieli iż inflacja za czasów Platformy Obywatelskiej była dużo wyższa od średniej europejskiej! Zobaczcie na te statystyki Eurozony: https://www.inflationtool.com/rates/euro/historical. Potem porównujecie z GUS (https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ceny-handel/wskazniki-cen/wskazniki-cen-towarow-i-uslug-konsumpcyjnych-pot-inflacja-/kwartalne-wskazniki-cen-towarow-i-uslug-konsumpcyjnych-od-1995-roku/) i natychmiast widać, że przy Donku i jego mafii z PO złotówka traciła nawet dwa razy szybciej niż średnia Europejska. Jak by teraz wyglądał stan PLN, przy partii niemieckiej u władzy, gdyby grabież już na żywca szła to strach myśleć. Czyli gadka Donalda Tuska typowo pod lemingi. Z rzeczywistością żadnego pokrycia nie ma.

Co do wpuszczania nowych “urzędników” to po prostu będą skrajni łapówkarze, którzy będą chcieli odrobić lata posuchy. Odsunięcie od koryta było bolesne dlatego teraz lepiej by tacy kryminaliści nigdy nie wrócili już na stołki.

Sygnały wskazujące na wzrost inflacji

“Zaraz po pandemii wiele sygnałów wskazywało na przejściowy wzrost inflacji. Ja tak rzeczywiście mówiłem w imieniu NBP, a nie swojego wyobrażenia i fiu-bździu. Tak twierdziły wszystkie banki centralne i instytucje finansowe” – powiedział. “Cytowanie moich wypowiedzi z tamtych czasów jest nie tylko demagogiczne, jest całkowicie wyrwanym z kontekstów, złośliwym atakiem. Po prostu w danym miejscu i czasie są dane prognozy” – dodał.

Jakich wiele sygnałów? Wystarczył jeden, że masowo wprowadziliście mnóstwo wydrukowanej gotówki w obieg. W ten sposób zwiększono tzw. podatek inflacyjny, który jest ukrywany. Dodatkowo celowe blokowanie gospodarki i likwidacja polskich firm na polecenie globalistów. Takie teksty typu “wiele sygnałów” to sprytna manipulacja by maskować istotę problemów!

Co do cytowania to jest jak najbardziej dobre, byle nie wyrwane z kontekstu. Zwłaszcza te bzdury o zerowych stopach procentowych. Swoją drogą wstyd mi za Polaków, którzy dali się nabrać na tak prymitywny numer i zakredytowali na dekady pod korek… Teraz ma ponad 30 milionów cierpieć przez takich geniuszy życia by ich ratować wg Adama Glapińskiego?

3/4 inflacji z zewnątrz

Glapiński wskazał na szoki podażowe i popytowe, m.in. drastyczny wzrost cen surowców energetycznych i rolnych, które podbijają inflację. “Kryzys naftowy z 1973 r. to było nic w porównaniu z tym, co się teraz dzieje” – ocenił. “Globalna inflacja wzrosła do poziomów nienotowanych od dekad” – podkreślił.

“Według szacunków NBP czynniki wewnętrzne odpowiadają za ok. 1/4 inflacji” – powiedział prezes banku. “Wysoka inflacja ma charakter globalny i niestety nie omija także Polski” – zauważył.

Wzrost cen surowców i wysoka globalna inflacja to efekt planów globalistów. W zasadzie śmiertelny wróg polińskiego rządu Rosja korzysta mocno na takich cenach, ale o tym cisza w mediach 🙂 Jak odpowiadają 3/4 z zewnątrz to nie sprecyzował. Silny rząd potrafiłby mocniej chronić walutę, a naszą się jeszcze dodatkowo drenowało skupując bezwartościową Hrywnę Ukraińską.

Ale jedno jest pewne. Wielkie fundusze inwestycyjne i banki międzynarodowe jak BlackRock, JP Morgan itd. mogą bez problemu sterować kursami nawet takiego Euro, a co dopiero złotówki. Niestety teraz polska waluta jest bardzo podatna na atak spekulacyjny, gdyby bunt nastąpił przeciwko finansjerze z New York. Takie coś powstrzymać może tylko waluta z realnym pokryciem stąd panika przed projektami jak Rosyjski Złoty Rubel.

Bezrobocie i recesja

“Wzrostowi cen sprzyja korzystna sytuacja gospodarcza. Gdybyśmy mieli 20-proc. bezrobocie, to takiej inflacji by nie było. Ale przecież tego nie chcemy” – podkreślił. “Jednak te uwarunkowania się zmieniają i tak będzie w przyszłym roku. W ostatnim czasie pojawiają się coraz wyraźniejsze sygnały spowolnienia globalnej aktywności gospodarczej” – ocenił.

W Polsce recesji się nie spodziewamy. Możliwa będzie recesja techniczna – PKB przez dwa kwartały może mieć ujemny wzrost, ale to jeszcze nie jest recesja” – przewiduje prezes. “Nie widzę ryzyka stagflacji, ale znacznego osłabienia wzrostu gospodarczego już tak” – dodał później.

Czyli podtrzymujmy nadal sztucznie ludzi, którzy nie chcą się kształcić, leniwych na miejscach pracy byle nie zwiększać bezrobocia… Sam byłem świadkiem jak 4 urzędniczki i 2 urzędników sadziło jedno małe drzewko. Jakie były koszty tego sadzenia?! Liczbę nauczycielek w stosunku do liczby uczniów mamy w światowej czołówce mimo słabych wyników i mniejszych obowiązków niż w zachodniej Europie (https://data.worldbank.org/indicator/SE.PRM.ENRL.TC.ZS?most_recent_value_desc=false).

Podtrzymywanie sztucznie niskiego bezrobocia drenując uczciwie pracujących to skandal! Swoją drogą pominięto w wyliczeniach turystów z Ukrainy. Rząd PiS już jawnie rasistowski jest w stosunku do Polaków.

mapa wydatkow 2020 web 150ppi
Kliknij by powiększyć (https://www.mapawydatkow.pl/mapa-wydatkow-panstwa-2020/).

Tylko pół roku recesji jest możliwe, ale tak krótki czas to byłby cud! No chyba, że się wezmą w garść i będą ciąć koszty wydatków państwa. Powyżej mapa z 2020. Za 2022 dojdzie jeszcze spokojnie 200 miliardów zł na ludzi uciekających przed wojną, którą sami wywołali…

“Pogorszenie globalnej koniunktury będzie przyczyniać się do osłabienia presji inflacyjnej. Jak to w gospodarce często bywa, każde zjawisko ma dobrą i złą stronę. Osłabienie wzrostu i rynku pracy powoduje obniżenie inflacji. To jest problem wyważenia właściwej proporcji: między naszym działaniem skierowanym na stłumienie inflacji, obniżenie jej docelowe aż do celu inflacyjnego banku centralnego, a nie zaszkodzeniem realnej gospodarce. Wzrost może się obniżyć, ale nie aż tak, żebyśmy mieli zjawisko recesji i dużego bezrobocia” – powiedział.

Tu jest prosta sprawa. Po prostu ceny tak wzrosną, że ludzie samoistnie będą zmuszeni do oszczędzania i spadnie obieg pieniądza, co zmniejszy inflację. Dalszych wywodów o szacunkowym wzroście gospodarczym nie ma sensu komentować, ponieważ zmieniają zdanie i kalkulacje z miesiąca na miesiąc… Zatem sami musimy obserwować sytuację. Swoją drogą na stronie NBP dalej projekcja inflacji z marca 2022 wisi. Ona już mocno nieaktualna.

Cel inflacyjny osiągnięty w 2024 roku

“Wpływ czynników popytowych na dynamikę cen w Polsce zacznie w przyszłym roku znacząco słabnąć. Wyniki naszej projekcji wskazują, że na koniec jej horyzontu – czyli dwóch lat – inflacja powróci do górnej granicy odchyleń od naszego celu [2,5 proc.+/- 1 p. proc. – red]. Tak czy inaczej w 2024 r. inflacja wróci do celu. I to niezależnie od tego, czy tarcze inflacyjne będą utrzymane, czy nie. Oczywiście każda prognoza jest obarczona dużą niepewnością” – stwierdził.

“Jeśli tarcza antyinflacyjna będzie przedłużona w przyszłym roku, to inflacja w przyszłym roku będzie niższa, niż wskazuje nowa projekcja” – powiedział prezes.

Po takim szoku jak jest teraz, gdy w 2024 roku zejdą na 5% inflacji to już będzie bardzo dobrze. To jest możliwe, co Adam powiedział. W 2,5% ciężko mi uwierzyć, bo dopiero po 4 kwartale 2023 roku będzie wiadome. A tarczę antyinflacyjną niech trzymają jak najdłużej. Najlepiej po prostu obniżyć podatki 😉

Stopy i mamona

Glapiński przypomniał, że w tym cyklu Rada podniosła stopy 10 razy z rzędu, o łącznie 640 pb.”To bardzo zdecydowane zacieśnienie. Pamiętają państwo, przyszedłem na pierwszą konferencję i powiedziałem, że wszyscy jesteśmy jastrzębiami. I byliśmy jastrzębiami i nadal jesteśmy” – powiedział.

Dla mnie to gołębie podejście jest. Sam liczyłem na stopy z przedziału 8 do 10% teraz. Wycisną ile się da kasy z zakredytowanych.

“Czekamy, aż gospodarka zareaguje na to, co zrobiliśmy. Jesteśmy gotowi w każdej chwili do dalszego działania” – podkreślił. Prezes przypomniał, że w sierpniu nie odbędzie się posiedzenie decyzyjne Rady. “Po wakacjach zobaczymy, jaka będzie sytuacja. Jeśli będzie potrzeba nadal będziemy podwyższać stopy. (…) Jeśli będzie rosła inflacja, będziemy podnosić stopy” – powiedział.

Oby nie doszło do sytuacji, gdy będziesz musiał forsownie podnosić po 10% na raz by ratować przed krachem… Wtedy 95% hipoteciarzy by się wysypało. Ale i tak w dalszym ciągu ratowanie waluty byłoby ważniejsze. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Powinni podnosić 3 razy tyle co FED stopy Dolara Amerykańskiego i wtedy spokojna kontrola nad sytuacją by była. Tylko to oznacza finalne stopy w okolicach 10% co najmniej! Czyli hipoteki i tak się wysypią w zdecydowanej większości! FED teraz jeszcze minimum 2 razy podniesie.

Szczyt inflacji w czasie wakacji

“Z raportu wyłania się obraz, że szczyt inflacji jest właśnie w czasie wakacji i z tego szczytu powoli zaczniemy schodzić w dół” – wskazał. Ma temu sprzyjać spowolnienie gospodarcze i wygaszanie szoków. “Niemniej w tej sytuacji, jaka jest w tej chwili, Rada musiała ograniczyć inflację w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej, mając pełną świadomość, że trzeba działać ostrożnie, aby nie generować nadmiernych kosztów gospodarczych” – ocenił.

Lipcowa projekcja NBP wskazuje na wyraźne obniżenie tempa wzrostu gospodarczego i inflacji. “Zbliżamy się do końca cyklu zacieśnienia polityki pieniężnej, choć niekoniecznie go jeszcze osiągnęliśmy. Zbliżamy się do końca, ale być może to nie jest jeszcze ten najwyższy punkt, w którym możemy to zrobić. Zastrzegamy sobie, że ta ocena może się zmienić” – podkreślił.

Jedni mówią teraz, ale gdy dojdzie do ogromnych podwyżek cen w zimie 2022/2023 to nie ma szans by szczyt był teraz. A to oznacza nawet 25% inflacji w 1 połowie 2023. Brutalny scenariusz dla złotówki, ponieważ na wschodzie daleko jeszcze do pokoju. Muszą się USA z Rosją dogadać. Następnie decyzja zostanie przekazana marionetkowemu rządowi Ukrainy.

A komik wtedy ucieknie do swojej willi za 8 milionów $ w Izraelu, gdzie jest jego rodzina!

Glapiński powiedział, że podwyżka stópy proc. o 50 pb. wynika z faktu, że Rada dostrzega wskaźniki wskazujące na spowolnienie gospodarcze.

To się kłóci z wcześniejszymi zdaniami przemowy, w których mówił o dobrej kondycji gospodarczej Polski. Wcale nie jest tak dobra, co widać chociażby po zachowaniu kursu spółek giełdowych na GPW.

Złotówka, a Euro

Zdaniem prezesa NBP ostatnie osłabienie złotego wobec dolara wynika ze spadku kursu EUR/USD. Przypomniał, że kurs złotego jest płynny, a deprecjacja waluty wspiera aktywność w obliczu spowolnienia gospodarczego. “W Polsce jest przestrzeń do aprecjacji złotego” – ocenił. Osłabienie kursu nie podoba się NBP, ponieważ działa to proinflacyjnie. “O interwencjach nie mówimy, nie zapowiadamy, jeśli jest potrzeba, to je robimy” – stwierdził. “Jak trzeba, możemy wydać 10-20 mld” – dodał.

To prawda, że spadek Euro osłabia PLN. Ale ja nie jestem zwolennikiem Euro w Polsce! Zrozumcie Polska dla eurokratów to łakomy kąsek by podbijać wartość ich waluty. Lepiej by dalej była złotówka. Dzięki temu mamy większą suwerenność! Jeszcze jak okaże się prawdą drukowanie po cichu Marki przez Niemcy, co gdy wyjdzie na jaw to kurs Euro poleci -80%. Wtedy przyjęcie Euro okaże się śmiertelnym błędem! Wyobrażacie sobie taką sytuację , gdzie uciekamy w walutę, która zaraz traci większość wartości? Znowu by można było jak po upadku PRL kupować polskie firmy po 10% rzeczywistej ceny.

“Jest ogromna presja ze strony jednego z naszych sąsiadów, żeby wprowadzić w Polsce euro. Żeby Polskę wprowadzić do strefy euro. I żeby Polska uczestniczyła w budowie tzw. państwa europejskiego” – mówił.

Europa jest grillowana z 3 stron teraz. Drogimi surowcami i wysysaniem kapitału do USA od zachodu. Blokowaniem tanich surowców przez USA od Rosji i ogromną potęgą przemysłową Chin od wschodu. A żeby było zabawniej już całe hordy wygłodniałych murzynów szykują się do szturmu na Europejskie granice z Afryki (ostatnio 30 zginęło szturmując granicę Hiszpanii). Tak, więc z takimi perspektywami to prędzej Unia Europejska się rozpadnie niż zbudują to ich “państwo europejskie” (IV Rzeszę).

Podsumowanie

Była to już dziesiąta podwyżka kosztu pieniądza z rzędu. Od października stopa referencyjna została podniesiona z 0,1 proc. do 6,5 proc., najwyższego poziomu od marca 2005 r. Obecny cykl zacieśnienia polityki pieniężnej jest najagresywniejszym ze wszystkich w tym stuleciu.

Tymczasem inflacja pozostaje bardzo wysoka – w czerwcu nadal przyspieszała, osiągając aż 15,6 proc. W komunikacie po posiedzeniu Rady znalazły się kluczowe fragmenty nowej, lipcowej projekcji inflacji i PKB przygotowanej przez ekspertów NBP. W porównaniu do dokumentu z marca ekonomiści wyraźnie podwyższyli prognozę dynamiki wzrostu cen na ten i przyszły rok oraz obniżyli przewidywania dot. tempa wzrostu gospodarczego w 2023 i 2024 r.

https://www.bankier.pl/wiadomosc/RPP-zaskoczyla-skala-podwyzki-stop-proc-Prezes-Glapinski-tlumaczy-decyzje-8372257.html

Według mnie prezes NBP Adam Glapiński jeszcze kontroluje sytuację, ale poprzez zbyt małe podwyżki stóp procentowych sytuacja jest coraz gorsza. Widać to po zachowaniu kursu USD/PLN. Z taką formą złotówki 5 zł za 1$ to pewniak. To zbrodnia na pracujących i oszczędzających, a także importerach.

Ja zakładam bazowo lekko gorszy scenariusz, od tego co nam mówi Prezes NBP, czyli nadal co najmniej 15% inflacji w 2023 roku. Wymusi to koniczność minimum 20% zysku z giełdy w rok by być na zero. Finalnie jednak zakładam opanowanie jej. Swoją drogą jak wielkie banki przestawią wajchę to i możliwe 2 zł za 1$. Dla nich to naprawdę żaden problem. Tak, więc bądźmy dobrej myśli 🙂
Pozdrawiam!

5 2 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Ewa-Maria
Gość
Ewa-Maria
1 miesiąc temu

To że maszyny są rozgrzane do czerwoności przy ‘produkcji’ pieniędzy wiem bardzo dobrze. Emeryturę moją przynosi mi listonosz to moja własna decyzja. Banknoty są tak nowiutkie prosto spod maszyny. Nie mam i nie chcę mieć konta, ponieważ nie chcę aby mnie wydzielano z moich pieniędzy , taka jest moja decyzja. Muszę mieć żywy pieniądz a nie skrywany za kartami.

Johny
Gość
Johny
1 miesiąc temu

Hej, lubię poczytać Twoje artykuły choć często się z nimi nie zgadzam. Osobiście uważam że jednak polityka PIS i Pan Głapiński jednak mają sporo za uszami w kwestii inflacji oraz kryzysu który nadchodzi. Pisu nigdy nie popierałem i nigdy na nich nie głosowałem ale wydawało mi si że gorsi od PO nie bedą(jednak się srogo myliłem). 500 Plus choć mam do tego programu sporo uwag( powinien być dla osób pracujących, choćby jednej osoby w rodzinie jako zwrot z płaconych podatków i składek ZUS) oceniam pozytywnie i program ten też wpłynął na rozwój gospodarki i trochę inflacji. Jednak działania pseudoekspertów z pis w czasie pandemii, rozdawnictwo na lewo i prawo pieniędzy jednak mocno zaogniło sprawę (szczególnie ciekawe było rozdanie milionów pseudo artystą przez glinskiego) po nieszczęśliwy POLSKI ŁAD (WAŁ bardziej pasuje). Pis wiedział że idzie spowolnienie i kryzys to jeszcze wprowadza niespójne, niezrozumiałe, zawiłe przepisy podwyższając opodatkowanie firm w okresie idącego spowolnienia to tylko debil mógł wpaść. Dodajmy do tego jeszcze przez niektórych zwanego GŁUPIńskiego który bredził że Polsce nie grozi inflacja tylko delacja i mamy efekt dużej inflacji która i tak przez GUS jest zaniżana i wynosi więcej niż 15,6%. Putininflacja to bzdura bo już w tamtym roku mieliśmy 9% inflacji. Dodajmy do tego że stopy pan pseudoekspert głapiński zaczął podnosić w ekspresie(moim zdaniem za szybko, szczególnie przy twierdzeniach że ona jest głownie zewnętrzna) i kryzys do nas mocno puka co widzę choćby po iloci wolnych lokali usługowych na mieście. Dodajmy do tego podwyżki źródeł energii, paliw, surowców, nawozów które dopiero idą to następny rok nie zapowiada się optymistycznie. Wybory spowodują dodatkowe głupie ruchy historyków z pis. Oni muszą mieć materiał do tvp że dają, rozdają i że są dobrzy(a nie są). Rolnik który dziś sprzedaje płody rolne ma je tak naprawdę po koszcie z tamtego roku, teraz dopiero odczuje podwyżki. Tak samo ludzie, na razie odczuwają wzrost kosztów jedzenia, trochę rat(większość kredytów hipotecznych jest oparta o wibor 6 miesieczny wiec kumulacja wzrostu rat dopiero przed nimi). Pierwsze bedą padać restauracje, fryzjerzy, drobne sklepy i duże przedsiębiorstwa które są oparte o energie. Zaraz zima i sezon grzewczy zrobi mega dramat bo ludzie w blokach, w mieszkaniach na kredyt, mający ogrzewanie miejskie zdziwią się jakie dostaną podwyżki(po kilkaset procent!!!!! za ciepłą wodę też). Przewiduję też sporo strajków i będzie naprawdę ciekawie bo sytuacja miedzynarodowa też nie będzie ciekawa ale takiego bagna jak zrobił pis to nie zrobił u nas jeszcze nikt!!!!

Ewa-Maria
Gość
Ewa-Maria
1 miesiąc temu
Reply to  Johny

Kwestią czasu jest że ludzie wyjdą na ulice ,za sprawą polityki prowadzonej przez szkodnika Morawieckiego. To on winę ponosi za całokształt swoich haniebnych poczynań. Dramat dopiero się rozegra za kilka miesięcy, Polityka prowadzona przez obecną władze przebija komunę o lata świetlne.

looolzx
Gość
looolzx
1 miesiąc temu
Reply to  Ewa-Maria

Moim zdaniem nie wyjdą – chyba, że chodziłoby o lex TVN, czy o SK (nomen omen, sami uczestnicy nie rozumieją decyzji TK)
Cena paliwa wystrzeliły w górę i co zrobili nasi obywatele “oo dobrze, w końcu zaczną jeździć rowerami”
Chodzi o fakt, że przeciętny obywatel wie tyle ile się dowie z TVP/TVN, tyle

looolzx
Admin
looolzx
1 miesiąc temu

Hej, ciekawe spostrzeżenia. Również uważam, że inflacja zacznie wyhamowywać w 2023/24, jednak nie wierzę w te magiczne 2.5% – nie z taką polityką monetarną.

Co do dolara to dolar zacznie słabnąć jak tylko rynek ruszy – w wielką recesję nie wierzę, chyba jeszcze za wcześnie na nią, a dolar będzie poniżej 4zł do Q2 2023

Jednak boli, że teraz mam ogromny dylemat bo kupowanie akcji z USA, czy krypto jest cholernie drogie i nie wiem czy opłacalne. Np kupno obecnie jednej akcji Mety to koszt ok. 800zł. Mam ogromny dylemat co dalej – póki co się jeszcze wstrzymuje i siedzę w fiatach (ofc tych których mi zostało/dozbierałem, bo spory kapitał jest już w aktywach)
Polskich spółek boję się kupować – te które chce np. CDR – poniżej 65zł będą dla mnie tanie, jeszcze jest drogi, a reszta spółek nie wiem czy jest sens patrząc na PL giełdę 🙁

Panie Łukaszu co myślisz, nie patrzeć na kurs i dalej tworzyć portfolio, czy lepiej obserwować i podchodzić z zimną głową do tego

Wojtek
Gość
Wojtek
1 miesiąc temu

Tekst klasa:) dobrze że trafiłem tutaj.

Michu
Gość
Michu
1 miesiąc temu

Dzieki, jak zwykle super robota.