Psy na lancuchach 2 miniaturka scaled

Psy na łańcuchach wykorzystane przez polityków

Teraz sprawa, o której mogę się wypowiedzieć jako ekspert, ponieważ od dziecka cały czas były przy mnie psy, a obecnie mam 3 suczki w domu! Natomiast żadnymi specjalistami w tej sprawie nie mogą być politycy Koalicji Niemieckiej, którzy się rzucają prezydenta Karola Nawrockiego o najnowsze weto z 2 grudnia w sprawie nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, której nadali pseudonim „ustawa łańcuchowa”. Oczywiście cała sprawa to bezczelnie manipulowanie opinią publiczną by ukryć słabą sytuację ekonomiczną Polski. Zatem wpis wytłumaczy wszystko od kwestii prawnych, po to jak się powinno tą kwestię naprawić.

Kwestia prawna

Oczywiście na wstępie od razu napiszę, że nie popieram trzymania psa na łańcuchu… Tak samo jak jest to już obecnie zabronione w polskim prawie!!! Rozumiecie cała ta afera dotyczy czegoś, co praktycznie jest niedozwolone, ale nierespektowane. Aktualnie wciąż obowiązują przepisy wprowadzone nowelizacją z 2011 roku, które weszły w życie 1 stycznia 2012 roku.
Zgodnie z art. 9 ust. 2 Ustawy o ochronie zwierząt (strona sejmu), trzymanie zwierząt domowych na uwięzi jest dozwolone, ale pod pewnymi warunkami:

  • Uwięź nie może powodować u zwierzęcia uszkodzeń ciała ani cierpienia oraz musi zapewniać możliwość niezbędnego ruchu.
  • Uwięź nie może być krótsza niż 3 metry.
  • Pies nie może być uwiązany dłużej niż 12 godzin w ciągu doby.

Oczywiście wiadomo, że nikt nie liczy tego limitu 12 godzin na dobę. Cała afera dotyczy całkowitego zakazu, na który się zgodził Karol Nawrocki, ale bez kilku bubli. To, co chcieli Niemcy przepchać jest do przeczytania tutaj: https://orka.sejm.gov.pl/proc10.nsf/ustawy/608_u.htm

I teraz zabawna rzecz, ponieważ prezydent na swojej stronie internetowej tłumaczy w informacji pt. Weto do tzw. ustawy łańcuchowej dlaczego odmówił. Tylko te powody są wymienione na portalu X, a nie na stronie prezydenckiej. Dla mnie to śmiesznie jest. Przecież powinno być tu i tu. Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki tłumaczy to tym wpisem z 2 grudnia 2025:

Co tak prawdę oznacza weto dot. tzw. ustawy łańcuchowej i co zawiera prezydencki projekt, który już dzisiaj został złożony w Sejmie.
Jednym zdaniem: weto, bo kojce wielkości małego miejskiego mieszkania to absurd; projekt prezydencki to spuszczenie psów z łańcuchów.

🟥 Teraz szczegóły dlaczego Prezydent nie podpisał ustawy⤵️
1️⃣ Zawetowana ustawa nakazywała budowanie przede wszystkim dla psów, które nie są trzymane w domach, kojców wielkości nawet 20 mkw, a w przypadku 3 dużych psów to musiałoby być już 30 mkw, ewentualnie 3 kojce po 20mkw, więc łącznie 60 mkw. Te kojce miały mieć wysokość nie mniejszą niż 1,7 m ( nawet w przypadku małego psa) oraz spełniać dodatkowo jeszcze kilka ściśle określonych wymogów.
2️⃣ Ustawa ta w konsekwencji zakładała ważenie psów, aby ustalić właściwy rozmiar kojca.
3️⃣ Te wymagania dotyczyły przede wszystkim polskiej wsi, ponieważ w miastach co do zasady, psy są w mieszkaniach. Jednocześnie warto zauważyć, że los wielkiego doga niemieckiego trzymanego w malutkim mieszkaniu albo huski wypuszczanego na dwumetrowy balkon na czas kilkunastogodzinnych codziennych nieobecności właścicieli, nie raził twórców ustawy, choć życie tych zwierząt, jest dużo gorsze niż wielu psów na wsi.
4️⃣ Ustawa oznaczała bardzo duże obciążenia finansowe, których wielu właścicieli po prostu nie byłoby w stanie ponieść, a to rodziło realne zagrożenia:
➡️ ryzyka porzucania psów przez osoby, które nie byłyby w stanie sprostać takim wymaganiom;
➡️ uderzyłaby w adopcje psów – ludzie przestaliby adoptować psy ze schronisk, wiedząc, że nie spełnią kosztownych i nierealnych norm;
➡️ dawała podstawę do odebrania dużego psa, ponieważ jego kojec miałby np. 15 mkw, a nie wymagane 20 mkw i umnieszczenia go w schronisku na zaledwie kilku metrach kwadratowych.
‼️ To nie jest weto przeciwko zwierzętom.
To jest weto przeciwko złemu, szkodliwemu dla ludzi i zwierząt nieżyciowemu prawu.

🟥 Co zawiera projekt ustawy prezydenckiej⤵️
1️⃣ Zakaz trzymania psów na uwięzi, a więc realne zdjęcie psom łańcuchów.
2️⃣ W przypadku psów trzymanych w kojcu, nieogrzewanym pomieszczeniu lub na otwartej przestrzeni obowiązek zapewnienia zwierzęciu odpowiedniego schronienia przed warunkami atmosferycznymi o wielkości dostosowanej do rozmiarów psa.
3️⃣ Obowiązek właściciela psa dotychczas trzymanego na uwięzi, zastosowania wobec tego zwierzęcia środków ostrożności uniemożliwiających niekontrolowane wydostanie się takiego zwierzęcia na zewnętrz, poza miejsce stałego bytowania.
‼️Projekt Prezydenta
@NawrockiKn
to dobre prawo bez populizmu, bez fikcji, bez przerzucania odpowiedzialności na ludzi i stawiania im wymagań, które mało kto może spełnić, a jednocześnie zapewnienie dobrego traktowania zwierząt.
Wszystkich zainteresowanych realnymi rozwiązaniami służącymi i ludziom i zwierzętom zapraszamy do współpracy, bez dzielenia wsi i miasta.
@prezydentpl
8:49 PM · 2 gru 2025

Psy na lancuchach miniaturka

Kwestia piesków

Dobra teraz pora na moje wnioski 😉 Jeszcze zanim zacznę zauważcie, że zwolenników partii niemieckiej nie da się traktować poważnie. Oni piszą, że przez Karola Nawrockiego w zimie psy będą zamarzały na śmierć. Tymczasem sama Koalicja Volksdeutschów napisała im na samym końcu: Art. 2. Ustawa wchodzi w życie po upływie 12 miesięcy od dnia ogłoszenia”. Zatem i tak by marzły, ale nie tylko z tego względu…

Te wymiary kojców też absurd. Nie tyle, że w schronisku będą miały pieski dużo mniejsze. Za to Pato-Deweloperce rząd nic nie przeszkadza i mogą upychać ludzi ile się da… W zasadzie wszystkie partie w sejmie to popierają. Żydowsko-ukraiński PiS, niemieckie KO, Lewica i zeszmacona Konfederacja. Tylko Razem Zandberga i KKP Brauna przeciw… O temacie tym porządny Żyd Jan Śpiewak mówi. W ogóle Bosak-Jajko tępy okropnie jest. Nie dziw, że nie mógł studiów przez ponad dekadę skończyć. Zobaczcie jakich argumentów używa… Jan Śpiewak szybko go wyjaśnia.

Co do kwestii ekonomicznej to polecam Raport o Biedzie ze Szlachetnej Paczki. Już 13% populacji Polski żyje w mocnym ubóstwie. Kolejny sukces Koalicji Niemieckiej! Kolesie partyjni, którymi obstawili Główny Urząd Statystyczny o tym nie piszą?! Zatem nie trudno się domyślić, że dla osoby żyjącej na granicy minimum socjalnego, wydatek rzędu 1500–3000 zł na budowę zgodnego z normami kojca jest abstrakcją! Jeśli alternatywą jest kara administracyjna w wysokości 5000 zł (często przewyższająca miesięczny dochód rodziny) to on wywali takiego psa gdziekolwiek (zostawi w lesie itp.)! W takim środowisku pies nadal pełni funkcję użytkową (szczekać, odstraszać), a nie towarzyszącą. Nie ma tam więzi emocjonalnej, która powstrzymałaby właściciela przed drastycznym krokiem…

Ale można też kwestię załatwić ukraińską metodą! Weterynarz nie uśpi zdrowego psa, więc tak się to załatwi:

Psy zabijane, utylizowane jak śmieci. Ukraina przed Euro 2012 [WYWIAD]

Strzela się do nich na ulicach, truje, a potem wyrzuca do kontenerów na śmieci i wywozi do punktów utylizacji mięsa. Czasem pali się na miejscu w przenośnych krematoriach. To dramatyczny obraz metod wciąż stosowanych wobec bezdomnych psów na Ukrainie. Cezary Wyszyński z fundacji „Viva! Akcja dla zwierząt” oraz ukraińska działaczka Swietłana Kalapun, opowiadają jaką cenę muszą zapłacić zwierzęta za wizerunek jednego z gospodarzy mistrzostw Euro 2012.

Swietłana Kalapun (SK) : U nas nikt się nie zajmuje bezdomnymi zwierzętami. Są traktowane jak śmieci. Przekazuje się je komunalnym służbom, które zajmują się wywozem odpadów. Teraz problem narasta, bo na Ukrainę przyjedzie wiele turystów, a bezdomne zwierzęta władzom 'przeszkadzają’.

Cały wywiad z początku 2012:
https://www.tokfm.pl/swiat/tokfm-7-103086-10990518-psy-zabijane-utylizowane-jak-smieci-ukraina-przed-euro-2012

Nagle parchy w polińskim sejmie tak się przejmują losem psów jak na początku zeszłej dekady urządziły im Rzeź Wołyńską w swojej ojczyźnie?! Przecież to absurd i bezczelne granie na uczuciach naiwnych ludzi!

Zakładając, że nie zabije psa tylko go wyrzuci moment takie psy zaczną formować watahy. I potem będą artykuły typu: Wataha bezpańskich psów zagryzła dziewczynkę wracającą ze szkoły. Dzikie zwierzęta (wilki, dziki) zazwyczaj unikają człowieka. Psy wyrzucone z gospodarstw nie boją się ludzi, bo znają ich zapach i wiedzą, że człowiek oznacza jedzenie. Jednocześnie nie mają już lojalności wobec człowieka, bo zostały zdradzone. To tworzy mieszankę wybuchową: zwierzęta, które podchodzą blisko domostw, szkół czy przystanków autobusowych, szukając jedzenia w śmieciach, ale w sytuacji stresowej reagują agresją.

Na końcu generalna kwestia ekonomiczna z raportu NIK pod tytułem: Bezdomność zwierząt – wydatki rosną, a problem wciąż nierozwiązany (zapis panelu ekspertów) z 10 grudnia 2024.

Żadna skontrolowana przez NIK gmina nie zaplanowała i nie zorganizowała opieki nad zwierzętami bezdomnymi w sposób prawidłowy i rzetelny. Większość samorządów uchwaliła programy dotyczące problemu bezdomności psów i kotów bez sprecyzowania sposobu realizacji zaplanowanych zadań bądź ich finansowania. W latach 2019-2023 objęte badaniem gminy wydały na te cele 14,3 mln zł, jednak około 90% środków przeznaczyły na wyłapywanie bezdomnych zwierząt oraz na funkcjonowanie opiekujących się nimi schronisk. Koszty tych działań wzrosły przez cztery lata niemal dwukrotnie – z 2 mln zł do 3,7 mln zł. Wprawdzie samorządy wydawały zdecydowanie więcej (wzrost z 5,4 tys. zł do ponad 49 tys. zł) także na najskuteczniejsze instrumenty zapobiegania bezdomności zwierząt, czyli na znakowanie, sterylizację lub kastrację psów i kotów, jednak stanowiło to zaledwie 5% wydatków. W dodatku przeprowadzanie takich zabiegów u zwierząt mających swoich właścicieli wspierało w całym okresie objętym kontrolą w sumie tylko siedem samorządów i to okresowo lub w ograniczonym zakresie.

Koalicja Niemiecka kradnie, co popadnie. Jedyne nowe szczyty korupcji i złodziejstwa przy tej partii. Przykład: „Epidemia kolesiostwa” w Krakowie. Tyle zarabiają działacze PO i PSL w miejskich spółkach – z resztą nawet zysk spółki państwowej PGE praktycznie cały rozkradli przy rekordowych cenach prądu… Kasy nie ma już na szpitale, a ostatnio Radek Sikorski wyprał epicko 100 milionów dolarów! Ciekawe ile mu odpalą z tego geszeftu?! Raporty (m.in. NIK z grudnia 2024) wskazują, że system ten jest niewydolny, niedofinansowany i strukturalnie wadliwy. Nawet uwolnienie dosłownie kilku % psów z łańcuchów wysadzi system schronisk!

Gminy zazwyczaj ogłaszają przetargi na wyłapywanie i opiekę nad psami. Często wygrywa podmiot oferujący najniższą cenę! To prowadzi do patologii, gdzie prywatne firmy („hycle” lub komercyjne schroniska) tną koszty utrzymania zwierząt (jedzenie, leczenie), aby zarobić na kontrakcie zgodnie z duchem żydowskiego kapitalizmu tam mocno forsowanego przez Konfederację żydków Mentzena i Jajko-Bosaka!

Schroniska są już teraz przepełnione! Nie ma fizycznie miejsca na tysiące nowych psów z łańcuchów. Zatem będzie powrót do istnych „mordowni”. Gminy, przyparte do muru, musiałyby podpisywać umowy z najtańszymi, patologicznymi podmiotami, które upychałyby psy w tragicznych warunkach, byle tylko „zrealizować zadanie”.

Dowód koronny

Jak ktoś nadal nie widzi, że oni mają gdzieś los tych psów. Wręcz całkowicie na odwrót chcą by było jeszcze gorzej to kwestia opłat doszła. Ponieważ przed tą całą aferą z łańcuchami mamy próbę uzyskania jeszcze większego haraczu!

Rzeczywiste konsekwencje finansowe nowych obowiązków podatkowych dla polskich właścicieli zwierząt będą dotkliwe i wielopoziomowe, obejmując zarówno opłaty jednorazowe, jak i stałe podatki oraz potencjalne kary. Celem wprowadzanych zmian jest osiągnięcie większych zysków, co przełoży się na większą pulę wpływów pieniędzy do budżetu.

Główne konsekwencje finansowe to:

1. Obowiązkowe opłaty jednorazowe

Właściciele zwierząt będą musieli ponieść jednorazowe opłaty związane z obowiązkowym oznakowaniem i rejestracją psa lub kota w systemie (Krajowy Rejestr Oznakowania Psów i Kotów).

  • Łączna wysokość tych jednorazowych opłat może wynieść do 100 zł.
  • Opłaty te są związane głównie z obowiązkiem odznakowania zwierzęcia podskórnym transponderem (chipem).

2. Stałe opłaty i podatki

Oprócz kosztów jednorazowych, właściciele mogą zostać zobligowani do stałego ponoszenia opłat za posiadanie czworonogów, płatnych co miesiąc lub co roku.

  • Rejestracja zwierząt w bazie ma umożliwić gminom egzekwowanie opłat za posiadanie psa.
  • Maksymalna roczna opłata za posiadanie psa, pobierana przez gminę zgodnie z obowiązującymi przepisami, wyniesie 173 zł 57 groszy.
  • Wprowadzenie transponderów sprawi, że właściciel nie będzie mógł się wymigać od opłat, ponieważ zwierzę będzie natychmiast wykrywane i identyfikowane.

3. Kontrola i potencjalne kary

System kontroli poprzez Krajowy Rejestr Psów i Kotów (KROPIK) umożliwi opodatkowanie szerokiego zakresu czynności związanych ze zwierzęciem, a także nakładanie kar za nieopłacenie podatku.

  • Podatkiem może zostać objęte niemal wszystko: posiadanie zwierzęcia, jego zgubienie, utylizacja, kupienie, zbycie lub przekazanie.
  • Jeżeli właściciel nie uiści opłaty rocznej, urzędnik będzie mógł sprawdzić stan opłat przy pomocy detektora transpondera (trikoderem) i nałożyć karę finansową (nagrodę karną) doliczoną do zaległych opłat.
  • Koszty wyłapywania, utrzymywania i ewentualnego leczenia bezdomnych zwierząt w schroniskach, które obecnie ponoszą gminy, zostaną przeniesione na właścicieli wykrytych po wszczepionym transponderze.

4. Skutki makroekonomiczne (wpływy do budżetu)

Projektowane opłaty mają za zadanie znacząco zasilić budżet państwa.

  • Politycy założyli, że w Polsce jest około 8 milionów psów i ponad 7 milionów kotów, co daje łącznie 15 milionów potencjalnych źródeł podatków.
  • Ustawodawca prognozował, że przy założeniu wprowadzenia maksymalnej opłaty (173 zł 57 gr rocznie) przez wszystkie gminy oraz zarejestrowaniu 5 milionów psów, do sektora jednostek samorządu terytorialnego mogłoby wpłynąć 868 milionów złotych rocznie.
  • Wliczając koty, całkowita kwota wyciągnięta z kieszeni obywateli w podatkach może sięgnąć ponad miliard złotych rocznie.

Podsumowując, system rejestracji i oznakowania zwierząt przekształca posiadanie zwierzęcia w towar luksusowy podlegający stałemu podatkowi, a główną konsekwencją finansową dla właściciela jest obowiązek uiszczania opłat stałych i jednorazowych pod groźbą kary. Jest to mechanizm gwarantujący stałą informację o właścicielach, co zapewnia ściągalność nowego podatku.

dog 7937282 1920

Podsumowanie

Jeszcze od siebie dodam, że jak ktoś chce karmić psy lepszą karmą bezzbożową, puszkami markowymi z mięsnego do tego dawać treserki (smaczki) itd. To spokojnie jak mi przy 3 psach wyjdzie 400 zł na miesiąc. Zatem i tak daję państwu zarobić. Przy okazji lokalnym zoologikom. Oczywiście psy po trafieniu do schroniska będą dostawały najgorsze karmy marki dyskontowej z dużą ilością cukru w składzie i mięsa po odpadkach zmieszanych z najtańszym zbożem… Zatem ile chcą jeszcze na Ukrainie wyprać za pomocą szwindli z opłatami na psy?!

Oczywiście cała akcja z łańcuchami na psy pokazuje upadek i zgniliznę moralną polityków w Polsce. Tych, co trzymają zostaje tylko uświadamiać i próbować pomóc w opiece nad psem. Ja raz zaadoptowałem psa, co był na łańcuchu, ale to wyższa szkoła. Moim zdaniem wzięcie psa należy traktować jak zobowiązanie na całe życie. Pies się za to na pewno odwdzięczy 🙂 Mam nadzieję, że wpis się spodobał. A i na końcu zobaczcie jaka bezczelność Koalicji Niemieckiej! Zwyzywali Prezydenta Andrzeja Dudę od „Długopisu” to obecny Prezydent Karol Nawrocki nie chce temu ścierwu nic podpisywać i się hipokryci rzucają… Normalnie ręce opadają. I niech sobie swoich zdradzieckich antypolskich mord nie wycierają smutnym losem psów na łańcuchach! Ja oczywiście też bym nic im nie podpisywał 🙂
Pozdrawiam

5 1 głos
Ranking Wpisu
Subskrybuj
Powiadom o
guest

5 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Ewa-Maria
Gość
Ewa-Maria
1 miesiąc o temu

Najchętniej do kojców powsadzałabym i to na krótkim łańcuchu tych wszystkich co dorwali się do władzy. Ten ich ciągły jazgot to nic innego jak odwrócenie uwagi Polaków od tego całego bezprawia. Od zawsze w moim domu były psy , nieraz po kilka ale nigdy nie było żadnych bud czy łańcuchów. Latały sobie po podwórku na luzie. Rok temu adoptowałam psa ze schroniska . Jest bardzo czystym ,kochanym psem. Ma już kilkanaście lat toteż końcówkę żywota chcę, aby przeżył godnie. Nazywam go moim ochroniarzem ponieważ cały czas nie opuszcza mnie na krok. Trzymam go w domu, śpi przy moim łóżku. Na prawdę kochane zwierzę. W latach młodości miałam kontakt z końmi, które również kocham.

Ewa-Maria
Gość
Ewa-Maria
1 miesiąc o temu

Lata temu tez pozwoliłam jednemu spać ze mną. Konie to również cudowne istoty. W dzieciństwie Ojciec mnie uczył jazdy konnej. Jako nastolatka ucząca się w jednej ze szkół w wolnym od lekcji czasie odwiedzałam stadninę koni. Dojeżdzałam tam tzw. okazją. Wrażenia z tamtych minionych lat niesamowite których nie da się zapomnieć U mojej córki nie tak dawno urodziły się cztery kotki , trzy maluchy mają po trzy nóżki. Poruszają się jak króliki, skacząc.

Ewa-Maria
Gość
Ewa-Maria
1 miesiąc o temu

Łowią myszki ale też ich sporo dokarmiamy. Wszędzie ich pełno nawet u sąsiadów bywają. Wydaje mi się że nie ma takiej potrzeby. aby buszowały po lasach. Na wsi mają dobrze i luz